Zdjęcie z kursu taternickiego

COACHING & WSPINANIE W WARSZAWIE!

           Zobacz!

 

Rejony

Pierwszy sezon w Tatrach.


Propozycje 12 dróg wspinaczkowych na pierwszy samodzielny sezon.

 

Po skończeniu kursu tatrzańskiego wielu wspinaczy staje przed dylematem, jakie drogi wybrać, żeby powspinać się ładnie i w scenerii iście górskiej. Zależy nam na mocnej, litej skale i dobrej asekuracji. Chcemy przeżyć fantastyczną przygodę i równocześnie oswoić się z atmosferą gór. Nie ma już w pobliżu instruktora kontrolującego wszystkie nasze działania. Mamy, więc okazję odbycia swego rodzaju testu samodzielności.
Bardzo często młodzi taternicy popełniają błędy wynikające z braku doświadczenia i obycia ze specyfiką działania w górach. Najczęstsze to: problemy z wejściem we właściwą drogę, trudności logistyczne w ścianie (którędy iść?), zbyt wolne przemieszczanie się w ścianie. Często asekuracja i operacje sprzętowe również nastręczają problemów. Stąd wniosek, że warto zaczynając swoją działalność w Tatrach nabyć troszkę wiedzy o ścianach, które pozwolą optymalnie przygotować się do poważniejszych przedsięwzięć w przyszłości.

 

Na co zwracać uwagę?


Wasze pierwsze wspinaczki powinny do minimum ograniczyć niebezpieczeństwa obiektywne. Uwięzienie w ścianie np. w związku z załamaniem pogody może być w przypadku dróg mało chodzonych wielkim testem i sprawdzianem Waszej samodzielności oraz odpowiedzialności. Dlatego wybierajcie ściany popularne, często przechodzone przez inne zespoły, czytelne topograficznie i polecane przez bardziej doświadczonych kolegów. Właśnie źródło w formie przekazu ustnego uznawane jest za najbardziej wartościowe, jeśli chodzi o taktyczne zaplanowanie naszej wspinaczki. Pytajmy kolegów wspinających się dłużej od nas, instruktorów czy ratowników w dyżurce TOPR-u jakie warunki są na poszczególnych drogach, czy jest kruszyzna, czy łatwo się zgubić, jakie są możliwości wycofania ze ściany w przypadku załamania pogody. O przestudiowaniu literatury fachowej nie wspomnę.

 

Gdzie zaczynać?


W Tatrach Polskich interesujące pod kątem wspinaczkowym są 3 doliny, w których dozwolony jest ruch wspinaczkowy na wybranych ścianach. Przypomnijmy, że Tatry są Parkiem Narodowym, a co za tym idzie, wspinanie może się tam odbywać tylko w miejscach dopuszczonych przez TPN na gruncie umowy z PZA.
Doliny, o których mówimy to: Dolina Gąsienicowa, Pięciu Stawów Polskich i Rybiego Potoku.

 

Dolina Gąsienicowa


Na Hali Gąsienicowej warto odświeżyć sobie na początku samodzielnego sezonu drogę robioną już wcześniej na kursie. Dobrze jeśli jest to droga niezbyt wymagająca technicznie, ale za to długa. Taka wspinaczka pozwala nam wdrożyć się w specyfikę tatrzańskiej skały i przygotować kondycyjnie do trudniejszych wyzwań.

 

Droga pierwsza – "Setka" IV


Setka jest drogą bardzo pouczającą i względnie długą (wg, schematu 11 wyciągów). Rozwiązuje wschodnią grzędę Zadniego Kościelca. Droga oferuje kilka sympatycznych czwórkowych pasażyków, uczy nas także orientacji w terenie i możliwości wycofywania się ze ściany w przypadku jakiś nieprzewidywalnych zdarzeń. Asekuracja jest dobra (sporo stałych haków i spitów). Świetne repetytorium ze stanowisk zakładanych na blokach skalnych.
Mamy także okazję przećwiczyć komendy w konfrontacji z fatalną akustyką w ścianie. Po wyjściu na grań można zejść sobie na Mylną Przełęcz pokonując odcinek Grani Kościelców "pod włos", co również jest świetną okazją do powtórzenia asekuracji podczas zejścia granią właśnie.

 

Droga druga – "Filar Staszla" V


Kolejna propozycja 11-wyciągowa uznawana przez kursantów za jedną z ładniejszych wspinaczek w rejonie Hali podczas szkolenia tatrzańskiego, rozwiązująca zachodnią ścianę Zadniego Granata. Rzeczywiście, na Staszlu jest kilka efektownych odcinków wspinania, 2 ładne ścianki IV-V, a nawet przewieszka V. Droga jest bardzo dobrze ubezpieczona (dużo spitów). Poza tym posiada podobne walory co "Setka", ale jest niewątpliwie bardziej wymagająca pod względem trudności technicznych – tam już naprawdę jest sporo wspinania!

 

Droga trzecia – "Surdel" V


Przenosimy się na zachodnią ścianę Zadniego Kościelca. Surdela warto przejść bo to naprawdę dwa wyciągi pięknego wspinania w litej, mocnej skale. Asekuracja niezła, na dole warto posiadać dużego frienda lub heksa. Na pierwszym wyciągu mamy wspinaczkę systemem zacięć, na drugim – efektowne przewinięcie za krawędź filara w sporej ekspozycji, następnie śliczne wyjście po płycie do półek wyprowadzających na pola podszczytowe Zadniego Kościelca. Surdel to droga efektowna i ciekawa, której przejście na pewno zrekompensuje nam trudy dość dalekiego podejścia. Po pokonaniu Surdela warto kontynuować naszą wspinaczkę na położonej wyżej zachodniej ścianie Kościelca.

 

Droga czwarta – "Stanisławski" IV


Dla zespołu mniej zaawansowanego jeśli chodzi o trudności techniczne polecamy drogę "Stanisławskiego". Jest to poglądowa wspinaczka biegnąca w sporej ekspozycji. Działamy w różnych formacjach, jest zacięcie i fragment groźnego Komina Świerza (tu świetna asekuracja ze spitów). Przejście pierwszego wyciągu dostarcza sporej dawki adrenaliny ze względu na zacną lufę pod nogami. Asekuracja na drodze jest bardzo dobra, sporo stałych punktów (haki, spity). Im jesteśmy wyżej, tym większego szacunku nabieramy do autora przejścia, który wdarł się tutaj po raz pierwszy w 1928 roku!

 

Droga piąta – "Sprężyna" VI-


Bardzo efektownym standardem zachodniej ściany Kościelca jest droga Gryczyńskiego nazwana od pseudonimu autora "Sprężyną". Często zespoły kursowe przechodzą tę linię w ramach uwieńczenia szkolenia w Tatrach. Droga nie jest długa, ale za to biegnie naprawdę w dużej ekspozycji. Przejście kluczowego wyciągu stanowiącego trawers pod okapem daje okazję sprawdzenia naszych umiejętności technicznego i siłowego wspinania w tatrzańskim granicie. Asekuracja świetna, bardzo dużo stałych haków. Po wyjściu na ostatnie stanowisko warto zjechać linią drogi. Dwa bardzo emocjonujące zjazdy (drugi bez podparcia w pełnej lufie) sprowadzają nas do podstawy ściany.

 

Dolina 5 Stawów Polskich


W Dolinie 5 Stawów Polskich zdecydowanie najbardziej atrakcyjną ścianą jest mityczna południowa wystawa Zamarłej Turni. Osoby, które orientują się troszkę w historii taternictwa wiedzą, że przejście Zamarłej stanowiło nie lada wyzwanie tęgich umysłów wspinania na początku ubiegłego stulecia. Wawrzyniec Żuławski tak pisał o Zamarłej: "...wprost od północy zagrodzą Ci drogę płyty urwiska, pionowo opadające na piargi doliny. Bije od nich niedostępność, surowa potęga i groza. Bije zuchwała pewność swej mocy. Któż by się poważył atakować ten nieprzebyty mur? Jakiż śmiałek powierzyłby swe życie tym odstraszająco gładkim zerwom? Południowa ściana Zamarłej Turni pozostanie chyba na zawsze symbolem tego, co dla człowieka jest nieosiagalne..." Zamarła jest ścianą unikalną jak na Polskie Tatry. Mimo wysokości raptem 130 metrów oferuje piękne i emocjonujące wspinaczki w litej skale, a wszystko to w warunkach komfortowych. Przy dobrej pogodzie słoneczko przypieka miło plecy.

 

Droga szósta "Zacięcie Wrześniaków" IV


Rozgrzewkę na Zamarłej warto zacząć od Lewych Wrześniaków – monolitycznego zacięcia w lewej części ściany. Sympatyczna wspinaczka pozwala nam oswoić się z ekspozycją i specyfiką granitu na tej honornej ścianie. Cztery wyciągi ładnego wspinania wyprowadzają nas na grań szczytową.

 

Droga siódma "Prawa Pilchówka" V+


Piękna droga biegnąca środkiem południowej ściany Zamarłej Turni. Urozmaicone formacje (kominki, zacięcia, rysy, płyty) dają możliwość sprawdzenia się w różnych warunkach. Na drodze dość wymagająca jest asekuracja, zwłaszcza w górnej części. Trzeba posiadać koniecznie małe friendy, ewentualnie wziąć cienkie haki. Końcowe wyciągi na płytach pod granią pozwalają poczuć się naprawdę wspaniale – niesamowita przestrzeń i ekspozycja. Nieodłącznie towarzyszą wspinaczom ciekawskie twarze turystów podpatrujących ich z Orlej Perci.

 

Droga ósma "Jargiłło-Paćkowski" VI+


Jeżeli czujemy się już dobrze rozwspinani można spróbować zmierzyć się z szóstką. Droga Jargiłły mimo dość wysokiej wyceny VI+ nie jest bardzo wymagająca. W trudnościach spotykamy się z rysą biegnącą w połogiej płycie. Kiedyś hakówka – duża ilość stałych haków, a więc asekuracja komfortowa. Wspaniała skała i przepaścisty teren. Mamy możliwość podpatrzeć z bliska słynny "Kant Pietscha" (VII+) biegnący tuż na lewo z wywieszającym się zacięciem stanowiącym trudności tej linii. Ostatni wyciąg "Jargiłły" biegnie wspólnie z sąsiednim "Motyką".

 

Dolina Rybiego Potoku – Morskie Oko


Któż nie zna Moka? Każdy rasowy turysta i taternik przynajmniej raz zajrzał w ten urokliwy zakątek. Jest to bez wątpienia najbardziej atrakcyjny pod kątem wspinaczkowym rejon w Tatrach Polskich. Ściany mają naprawdę wysokogórski charakter i dają możliwość działania w iście alpejskim stylu. Najbardziej znaną w Moku jest ściana Kazalnicy Mięguszowieckiej na której już po kursie można spróbować swoich sił. Interesujące także pod kątem wspinania dla początkujących taterników są między innymi ściany Mnicha i Zadniego Mnicha.

 

Droga dziewiąta "Kant Klasyczny" V+


Droga znajduje się na wąskiej północnej ścianie Mnicha. Jest starą, mocną piątką. Na pierwszym wyciągu czeka nas (mimo niezbyt wyśrubowanej wyceny V) techniczna i dość siłowa wspinaczka w zacięciu. Potem systemem zacięć wydostajemy się na górne półki mnichowe skąd można kontynuować wspinaczkę na szczyt Mnicha drogą pierwszych zdobywców "Przez Płytę". Na Mnichu skała jest wyjątkowa jak na warunki tatrzańskie. Monolityczne i twarde granity przypominają alpejskie skały. I właśnie Kant Klasyczny jest dobrym wstępem do delektowania się wspinaczką na tej górze.

 

Droga dziesiąta "Międzymiastowa" VI+


Kombinacja dróg wyjątkowej urody. Startujemy ścianą północną drogą Kosińskiego. Po przejściu dwóch wyciągów piątkowych przewijamy się na mityczną wschodnią ścianę Mnicha. Teraz czeka nas emocjonujący kluczowy wyciąg o trudnościach VI+. Dwie równoległe ryski (kiedyś hakówka) oferują świetną wspinaczkę z wymagającą obecnie asekuracją (kiedyś haki). Jest to górny wyciąg dróg Hobrzańskiego, Fereńskiego i Łapińskiego. Powyżej trudności trzeba jednak uważać – zakładamy własną protekcję. Mimo, że teren się kładzie droga wciąż "trzyma" i były już znane przypadki odpadania wspinaczy właśnie tam. Trzeci wyciąg wyprowadza nas na górne półki.

 

Droga jedenasta "Orłowski" IV + "Uskok" VI-


Chodzi o drogę Orłowskiego na Zadnim Mnichu, a ściślej o jego pn-wschodnią ścianę. Zadnich Mnich mimo niedużej wysokości oferuje interesujące wspinaczki nadające się świetnie na rozruch przed trudniejszymi wyzwaniami. Droga Orłowskiego, jak z resztą wszystkie tego autora przejścia, to ciekawa i przyjemna wspinaczka w litej i mocnej skale. Po wyjściu na szczyt najlepiej zjechać sobie uskokiem na Przełączkę pod Zadnim Mnichem – stałe stanowisko zjazdowe. Jeżeli ktoś chce jeszcze powalczyć na szóstce można wedrzeć się uskokiem (1,5 wyciągu wspinania) ponownie na szczyt.

 

Droga dwunasta "Schody do Nieba" VI+


Kazalnica. Ściana mityczna. Jeżeli czujemy się wreszcie solidnie rozwspinani można zmierzyć się ze Schodami – drogą piękną, długą i poważną. Przed wspinaczką dobrze siąść po ścianą i skonfrontować przebieg drogi ze schematem wynajdując wszystkie charakterystyczne formacje (okap Hokej, Motyl itd.). Droga jest długa i poważna – wg schematu 14 wyciągów. Pamiętajmy o dobrym zaplanowaniu taktycznym naszej wspinaczki (sprawdzenie prognozy pogody oraz odpowiednio wczesna godzina wyjścia).


Designed and created by
Piotr Poniedziałek